Wyszła trzaskając przy tym drzwiami. Pierwszy dzień, a ja już daję sobą pomiatać. Tak dalej być nie może. Wybrałem jej numer i odebrała.
-Harry debilu nie dzwoń po usłyszeniu zostaw wiadomość piiiiiiip.-Gdy to powiedziała zaśmiała się i potem się rozłączyła. Słyszałem jeszcze jakiegoś chłopaka. Czułem się zazdrosny...
...oczami Angeli...
Doszłam do domu Domiego. Zapukałam i po chwili otworzył.
-An co ty tu robisz?-zapytał
-A tak chciałam cię odwiedzić. Chyba nie przeszkadzam?
-Nie no co ty.
-Poczekaj ktoś do nie dzwoni.-wyciągnęłam telefon z kieszeni i zobaczyłam że dzwoni Matoł.
Odebrałam i powiedziałam:
-Harry debilu nie dzwoń po usłyszeniu zostaw wiadomość piiiiiiip - powiedziałam to i zanim się rozłączyłam wybuchnęliśmy z Domenico śmiechem.
-Ładnie z tego wybrnęłaś. Choć pooglądamy coś w telewizjii.
-Ok.
Oglądaliśmy tak i śmialiśmy, a nawet graliśmy w butelkę. Domi musiał ściągnąć koszulę zresztą tak jak ja no ale co z tego bo miałam na sobie jeszcze bokserkę, przecież nie jestem taka głupia. Spędziliśmy ze sobą cały dzień jak za starych czasów, aż wybiła 23.00. Jednak nie obchodziło mnie to, przecież i tak na pewno Harry się o mnie nie martwił. Nagle usłyszeliśmy dzwonek. Domenico poszedł otworzyć.
...oczami Harry'ego...
Była już 23.00. Zaczynałem się o nią martwić. Nie zastanawiając się nawet poszedłem do jej kuzyna. Wiedziałem gdzie mieszka bo podał mi adres jakby coś się działo z An. Szedłem przez park rozmyślając co jak jej u niego nie będzie. Gdy doszedłem do jego mieszkania zadzwoniłem na dzwonek. Po chwili otworzył mi jej kuzyn, był bez koszulki. Czułem się jakbym chciał mu przywalić ale się powstrzymałem.
-Tak co tu chciałeś.
-Jest może u ciebie An??-zapytałem, a po chwili doszedł do mnie jej głos.
-Domi choć zaraz się zaczyna kreskówka z naszego dzieciństwa. Choć bo mi tu nudno samej!!!!-zawołała
-Zaraz idę czekaj tam!!-odpowiedział jej.
-Choć bo się tam kurwa sama pofatyguje i cię tu siłą zaciągnę!!!-zawołał na niego tyle że głośniej.
-Nie odważysz się droga kuzynko.-zadrwił z niej, a wiedziałem że ona tego nie lubi. Po chwili zobaczyłem ją.
-A jednak się odważyłam, a teraz choć bo mi się tam nudzi-jej głos gdy on z niej drwił był inny taki miły. Po chwili dodała zła,-Co ty tu robisz? Nie masz swojego życia?!
-Mam ale się o ciebie martwiłem, a teraz choć.- pociągnąłem ją na dwór nawet nie patrząc że nie miała bluzki, tylko samą bokserkę.
-No czekaj muszę bluzkę i kurtkę założyć. Zimno mi będzie.
-No dobra to idź.- gdy poszła powiedziałem do jej kuzyna-Ej co się tu działo??
-A co cię to obchodzi?!-powiedział zdziwiony.
-Dużo bo ja ją kocham.- powiedziałem to lecz nawet nie zauważyłem że ona stoi za nim i patrzy na mnie tym swoim wzrokiem który jakby zabijał to bym już nie żył.
-KURWA!!!! Domi trzymaj mnie bo mu coś zrobię!!!!!!!- powiedziała po czym chciała się na mnie rzucić ale jej kuzyn ją powstrzymał
-Ej spokojnie An.
-Jak mam być spokojna?!! Wypierdala stąd Harry bo ci coś jeszcze zrobię!!!
-Ale... - nie dokończyłem bo mi przerwała
-No już spieprzaj!! Nie wyraziłam się jasno?!
-Dobra już idę- powiedziałem po czym z niechęcią stamtąd poszedłem. Szedłem powolnym krokiem myśląc dlaczego tak zareagowała. Gdy doszedłem do domu umyłem się i poszedłem spać. Jednak nie mogłem zasnąć. Wyciągnąłem z barku wódkę i upiłem się...
...oczami Angeli....
Chwile potem poszłam. Szłam sobie dłuższą drogą gdy nagle ktoś się do mnie dołączył.
-Przepraszam coś się stało?-zapytałam.
-Nie dlaczego tak tylko chciałem dotrzymać ci towarzystwa. Uważam że tak piękne dziewczyny nie powinny chodzić same.
-Dzięki, a tak w ogóle jestem Angelika ale wole jak mówią do mnie An lub
Angela.
-Miło mi cię poznać An jestem Julian. Mogę mieć ten zaszczyt i odprowadzić cię tam gdzie idziesz? - zapytał.
-Jasne. Akurat idę do domu więc chodź.
Szliśmy rozmawiając i śmiejąc się. Przy nim zapomniałam o incydencie z Harrym. Nawet nie wiem kiedy doszliśmy do mojego domu.
-Dzięki za dotrzymanie towarzystwa.-powiedziałam miłym głosem
-Nie ma sprawy. Może dasz mi swój numer to się zdzwonimy.
-Jasne masz- podałam mu swój numer.
Weszłam do domu szczęśliwa. Lubiłam Juliana, był spoko. Poszłam do pokoju,wyciągnęłam piżamkę i poszłam się umyć. Płukałam się ciepłą wodą. Nie zamykałam się bo myślałam że Harry już śpi...Jednak myliłam się nagle gdy skończyłam się myć i wyszłam oplatając się ręcznikiem drzwi się otworzyły i zobaczyłam w nich Harry'ego. Nie wiem czy mi się wydaję ale był pijany.
-O An ale sexi wyglądasz.-powiedział poruszając przy tym brwiami.
-Spierdalaj stąd Styles. -powiedziałam spokojnie. Nie chciałam na niego krzyczeć nie miałam już sily.
-Wyjdę jeśli pokarzesz mi co tam chowasz pod tym ręcznikiem-przybliżył się niebezpiecznie blisko.
-Nie pozostawiasz mi wyboru. - powiedziałam po czym z całej siły kopnęłam w jego krocze, że aż prawie ręcznik mi spadł.
-Pojebało cię!!-krzykną zwijając się z bólu.
-Teraz wyjdziesz po dobroci ci mam ci jeszcze raz kopnąć?-powiedziałam spokojnie
-Suka -powiedział po czym wstał i wyszedł. Szybko ubrałam się w moją piżamkę http://stylistki.pl/pizamka-215346/ i poszłam spać.
...rano...
Obudziłam się o 10.00. Wstałam z łóżka i poszłam się ubrać. Ubrałam się w to http://m.ocdn.eu/_m/8e1ef4ca5fee32b43e1b1dd4fd22ad2a,62,37.jpg i zeszłam na dół.
-Cześć-powiedziałam oschle.
-Hej - powiedział i odsuną się jak najdalej ode mnie, a ja tylko się zaśmiałam chytrze.
Gdy sobie jadłam kanapki z nutellą usłyszałam dzwonek do drzwi.
Poszłam otworzyć i ujrzałam w nich wielki bukiet róż.
Uśmiechnęłam się i zabrałam je do domu. Gdy zobaczyłam liścik zaczęłam go czytać pół głosem.
Dziękuje ci za wczorajszy mile spędzony spacer. Mam nadzieję że się jeszcze zobaczymy.
Twój Julian xx.
-O boże co za słodziak.-powiedziałam na głos. Harry dziwnie się na mnie spojrzał ale nie zwracałam na niego uwagi. Chwile potem zadzwonił mój telefon. Uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam że Julian dzwoni.
-Hej słodziaku.
-Hej co za miłe powitanie prezent się podobał?
-Boże kwiaty są śliczne dziękuje.
-To co może spotkamy się dzisiaj o 18.00 w parku.
-No jasne z tobą zawszę i wszędzie.
-To bądź gotowa przyjadę po ciebie.
-Ok pa czekam.
-Pa
Rozłączył się. Ja ie zwracając uwagi na Harry'ego usiadłam na kanapie i kończyłam kanapki co chwila się uśmiechając. Gdy zjadłam pogadałam na chwilę z Liamem na skype, zjadłam obiad, pooglądałam telewizję i nim się spostrzegłam wybiła 17.00. Szybkim krokiem poszłam do pokoju. ubrałam się w tohttp://www.zeberka.pl/img_users/1232715627.JPG, włosy uczesałam takhttp://fryzurki.blox.pl/resource/P1050969.JPG i zrobiłam lekki makijaż oczu który wyglądał takhttp://i.snobka.pl/sn31/417c926f0023d60f4d540bbc. Zeszłam na dół i po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam Juliana.
-Idziemy?-zapytał
-Oczywiście.-odpowiedziałam mu.
Szliśmy przez park i nagle Julian się zatrzymał.
-Czemu stanęliśmy? - zapytałam lekko zdziwiona
-Bo muszę coś jeszcze zrobić-odpowiedział po czym zakrył mi oczy ręką i gdzieś prowadził.
-Julian gdzie idziemy?
-Zobaczysz.
-Ok ufam ci.
-Cieszę się.
Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam piknik. Ale nie taki zwykły piknik to był piknik przy świecach.
-WOW Julian to wspaniałe. Dziękuje.
-Starałem się a teraz zapraszam panią do stołu.
Zjedliśmy uroczą kolację i wolnym krokiem zmierzaliśmy do domu. Nagle zobaczyłam Harry'ego z kwiatami w ręku.
-Droga Angeliko teraz porywam cię ja. - nie wiedziałam co powiedzieć. Nagle spojrzałam na Juliana, a on tylko uśmiechnął się do Harry'ego oddając moją rękę jemu.
-Proszę to dla ciebie.-podał mi kwiaty i pocałował w policzek. - Idziemy?-zapytał po chwili.
-Yhy-nie mogłam nic innego z siebie wyciągnąć był taki inny taki.... uroczy?Nagle złapał moją rękę i poszliśmy wolnym krokiem w nie znanym mi kierunku...
_________________________________________________________________________________
Tak właśnie wygląda Julian. Podoba wam się piszcie w komentarzach.
